Olympus TG Tracker czy GoPro – który sprzęt lepiej sprawdzi się w podróży? Wybierając najlepszą kamerę sportową do podróżowania, wiele osób porównuje Olympus TG Tracker oraz GoPro. Każdy z tych sprzętów oferuje unikatowe zalety, które sprawdzają się w różnych warunkach i scenariuszach wyjazdowych. Kluczowe różnice dotyczą jakości zdjęć, możliwości nagrywania wideo, użyteczności w terenie oraz funkcji pomagających w dokumentowaniu podróży. Poniżej przedstawiono szczegółowe porównanie tych kamer, co pozwoli szybko znaleźć odpowiedź na pytanie, który model lepiej odpowie na indywidualne potrzeby.
Jakość zdjęć i nagrywania wideo
GoPro to lider w kategorii dynamicznego nagrywania wideo. Oferuje rozdzielczość do 5.3K/4K przy 60 klatek na sekundę oraz tryb slow-motion 240 fps w HD. Dzięki stabilizacji obrazu typu HyperSmooth (w nowszych modelach), nagrania są niezwykle płynne, nawet podczas energicznych ruchów. Modele GoPro dysponują matrycą o rozdzielczości od 12 do 27 MP i szerokokątnym obiektywem (170–204°), co pozwala uchwycić szeroką perspektywę na rafach czy podczas dynamicznych aktywności.
Olympus TG Tracker również umożliwia nagrywanie w jakości 4K przy 30 klatkach na sekundę oraz slow-motion 240 fps (HD), jednak stabilizacja obrazu odstaje od GoPro, przez co nagrania z ruchu mogą być mniej płynne. Mimo to, przewaga Olympusa ujawnia się w fotografii – matryca 12 MP i optyczny zoom z doskonałą funkcją makro pozwalają na wykonywanie ostrych zdjęć już z odległości poniżej jednego cala. Aparat obsługuje zarówno RAW, jak i JPEG, a funkcja focus stacking (TG-6) umożliwia uzyskanie ostrości na wielu planach.
Wytrzymałość i praktyczność w podróży
Zarówno Olympus TG Tracker, jak i GoPro zapewniają wysoki poziom wytrzymałości na warunki zewnętrzne. Oba urządzenia są w pełni wodoodporne do 10–15 m bez dodatkowej obudowy (w zależności od modelu), odporne na kurz i wstrząsy. GoPro, szczególnie w nowszych generacjach, oferuje jeszcze większy wybór akcesoriów do sportów wodnych, jazdy na rowerze czy górskich trekkingów, co znacząco rozbudowuje możliwości montażu i użytkowania.
Na korzyść Olympusa przemawia niezwykle solidna obudowa z łatwą obsługą za pomocą przycisków nawet w grubych rękawicach. Waga – 253 g w modelu TG-6 – jest wyższa niż GoPro, jednak wzbogaca ją praktyczność: zintegrowane sensory pozwalają na nawigację GPS, pomiar wysokości, temperatury, kompas i zapisywanie danych o trasie, co jest ważne dla turystów i odkrywców potrzebujących dokumentacji przebiegu wyprawy.
Funkcjonalność fotograficzna i makro w warunkach podróżniczych
W podróży wiele osób preferuje fotografie zbliżeniowe, makro lub dokumentujące drobne detale. Olympus TG Tracker i jego następca TG-6 wyraźnie dominują tutaj dzięki macro odległości poniżej 1 cala i dedykowanym trybom focus bracketing oraz live composite. Umożliwia to uchwycenie szczegółów, które są poza zasięgiem dla większości kamer sportowych. Flesz i możliwość zapisu RAW dodatkowo podnoszą możliwości twórcze.
GoPro wciąż gwarantuje wysoką jakość zdjęć, jednak minimalna odległość ostrzenia (ok. 12 cali) ogranicza rejestrowanie obiektów bardzo blisko obiektywu. W trybie zdjęć seryjnych jest jednak szybsza (do 60 fps), ale dedykowana głównie do dynamicznych i szerokokątnych kadrów.
Kwestia baterii i wagi urządzenia
Ruch i mobilność są kluczowe w podróżowaniu, dlatego ogromne znaczenie mają parametry takie jak czas pracy na baterii oraz waga sprzętu. GoPro Hero 11 z akumulatorem pozwala na 130 minut nieprzerwanej pracy, co praktycznie podwaja czas dostępny w Olympusie TG-6 (ok. 60 min).
Dla podróżujących z ograniczonym bagażem istotna jest różnica w masie: GoPro Hero 11 waży około 127 g, podczas gdy Olympus TG-6 – 253 g. GoPro okazuje się więc znacznie lżejszym wyborem na długie, dynamiczne wyjazdy, choć wymaga odpowiednich akcesoriów dla pełnej funkcjonalności (np. wymiennych mocowań).
Kompleksowe funkcje i sensory wspomagające podróżowanie
Cechą wyróżniającą Olympus TG Tracker jest rozbudowane zaplecze sensorów: wbudowany GPS, kompas, altimetr, termometr i łączność WiFi. Użytkownicy mogą nie tylko rejestrować materiał, ale i dokumentować przebieg wypraw pod względem lokalizacji, wysokości czy zmian temperatury. Te funkcje są nieocenione podczas trekkingów, eksploracji nieznanych terenów oraz przyrodniczych wypraw wymagających precyzyjnej dokumentacji.
GoPro w wybranych modelach także oferuje moduł GPS i WiFi, jednak nacisk kładziony jest tu na wszechstronność rejestracji wideo oraz szeroką ofertę aftermarketowych akcesoriów, które mogą zapewnić dodatkowe funkcje takie jak rozszerzona stabilizacja, podwodne filtry czy systemy zdalnej obsługi.
Podsumowanie: który sprzęt wybrać w podróży?
Decydując, Olympus TG Tracker czy GoPro wybrać do podróży, w pierwszej kolejności należy określić własne potrzeby. GoPro jest platformą wideo-first: sprawdzi się podczas rejestrowania aktywności sportowych, dynamicznych vlogów i wszędzie tam, gdzie najważniejsze są płynność nagrań, szeroki kąt oraz wsparcie nowoczesnej stabilizacji obrazu i wydajności akumulatora. Olympus TG Tracker to zaś narzędzie photo-first, stworzone z myślą o eksploratorach, którzy chcą nie tylko nagrywać, ale też tworzyć wysokiej jakości zdjęcia makro, używać archiwizacji GPS oraz korzystać z zaawansowanych sensorów przy dokumentowaniu przebiegu wyprawy.
Ostateczny wybór powinien bazować na tym, czy ważniejsza jest jakość i wszechstronność wideo (GoPro), czy też możliwości fotograficzne, makro i dokumentacyjne z dodatkowymi sensorami (Olympus TG Tracker). Każdy z tych sprzętów w podróży pokazuje pełnię zalet w innych sytuacjach, dlatego warto sprecyzować, które priorytety mają kluczowe znaczenie podczas wypraw.

OdjechanePrezenty.pl to portal tematyczny, który od 2024 roku rewolucjonizuje sposób myślenia o prezentach. Łączymy świat kreatywnych upominków z wartościowymi treściami redakcyjnymi, tworząc unikalne kompendium wiedzy dla tych, którzy szukają czegoś więcej. Nasze artykuły obejmują prezenty na różne okazje, gadżety, spersonalizowane upominki, dodatki do domu, lifestyle oraz praktyczne porady. Stawiamy na jakość, kreatywność i autentyczność, bo wiemy, że zwykłe prezenty to zdecydowanie za mało.